Jak wygląda pierwszy dzień stycznia? Przede wszystkim dochodzi się do siebie… Jak już się okrzepnie, to można z podkładem orkiestry symfonicznej Filharmonii Wiedeńskiej podjąć próbę podsumowania tego, co wydarzyło się w zeszłym roku. Można też spróbować wyciągnąć wnioski i pogdybać na temat kształtowania się trendów w następnych 12 miesiącach.
Czy stało się coś wyjątkowego w “fotograficznym świecie” w ciągu 2007 roku? Na pewno wykonane zostały miliardy zdjęć, miliony osób zainteresowało się fotografią, pojawiły się tysiące tekstów o tym jak ją uprawiać i setki nowych modeli aparatów z dziesiątkami nowatorskich funkcji. Nieprzerwanie rozwija się szeroko rozumiany rynek fotograficzny oraz techniki cyfrowego przetwarzania obrazu, a mijający rok pokazał, że wachlarz możliwości i innowacyjności jest ciągle niewyczerpany.
W 365 dni dookoła internetu
Przewodnim tematem minionego roku wydają się być narzędzia online. Zacznijmy od edytorów zdjęć. Co prawda możliwości korekcji obrazu z poziomu przeglądarki były już powszechnie dostępne dwa lata temu - chociażby za pośrednictwem Pixenate - ale dopiero takie serwisy jak Picnik, FotoFlexer, czy VectorMagic sprawiły, że prosta obróbka zdjęć bez potrzeby instalowania oprogramowania na własnym komputerze, mogła zostać potraktowana poważnie.
Nie bez znaczenia jest tu bezpośrednie scalenie największych edytorów online z takimi serwisami jak Flickr, Facebook czy Box.net. Tylko sam Flickr ma więcej zarejestrowanych użytkowników, aniżeli liczba Polaków posiadających dostęp do internetu, wynosząca obecnie ponad 15 milionów.
Temat online objął nie tylko aplikacje do obróbki zdjęć, ale również narzędzia do archiwizacji i dystrybucji fotografii. Pojawiło się kilka innowacyjnych serwisów pozwalających na bezpieczne składowanie zdjęć w dużych rozdzielczościach - dobrym przykładem będzie tu Sharpcast. Do tego dochodzi wysyp internetowych zabawek - generatorów przeznaczonych do tworzenia pokazów slajdów, galerii i miksery z bardziej lub mniej zaawansowanymi efektami.
Niestety o polskich projektach wiele napisać nie można. W miarę dobrze przyjął się Garnek.pl, o którym wspomniałem przy jego wrześniowej premierze. Nie można tu jednak mówić o spektakularnym sukcesie ani nowatorskim projekcie. Rozbudowana i pełna funkcjonalności Odbitka.pl czeka na nową szatę graficzną i więcej promocji. Jak na razie nie udało się jej przyciągnąć znaczącej grupy amatorów fotografii, ale na jakiekolwiek osądy jest jeszcze za wcześnie.

Czego się możemy spodziewać w 2008 roku? Oczywiście więcej słowa online. Zaatakuje spóźniony Adobe, rozwiną skrzydła serwisy typu Flickr, czy Zooomr. Będzie bardziej mobilnie, dzięki dynamicznie rozwijającym się platformom jak Shozu czy Radar. Algorytmy przetwarzające obraz będą bardziej inteligentne, a wymagane umiejętności by je wykorzystywać coraz to mniejsze.
Polski internet w kontekście fotografii czeka jeszcze wiele zmian. Część z nich odpowiadać będzie rysopisowi zeszłorocznych nowości z anglojęzycznego internetu. Budzą się dopiero zawodowi fotografowie, których dotychczasowa obecność w sieci kończyła się co najwyżej na publikacji strony z portfolio. Stopniowo odkrywane są zakamarki e-biznesu, który pozwala połączyć w jednym modelu fotograficzną profesję z wydajnością handlowania w internecie. Ostatnimi miesiącami znacznie wzrosło wśród polskich fotografów zainteresowanie serwisami mikrostokowymi, na co niewątpliwie wpływ miało wprowadzenie polskich wersji językowych przez iStockphoto oraz Stockexpert.
Cokolwiek by się nie działo, życzę wszystkim by rozpoczęty właśnie rok był pełen ciekawych, wartościowych i emocjonujących 31.536.000 sekund.









Raczej 31 622 400 sekund bo 2008 w lutym liczy 29 dni :)
Dzisiaj jest 2 stycznia JOUKI, więc do końca roku pozostało 365 dni :-)