Aplikacje pozwalające na edycję zdjęć z poziomu przeglądarki internetowej, mają nowego konkurenta. Zaledwie kilka dni temu uruchomiony został FotoFlexer, który opisywany jest jako tworzony z myślą o współpracy z serwisami społecznościowymi. W efekcie jego funkcjonalność nie ogranicza się tylko do edycji fotek na potrzeby Facebook czy MySpace.
Jak powszechnie wiadomo, nie ma idealnych produktów, a każdy jeden oferuje coś czego inne nie mają, lub dysponują w formie mniej zaawansowanej. Podobnie jest z opisywanym w dalszej części FotoFlexerem. Pierwsze wrażenie Już po chwili wiadomo, co do czego służy. Przejrzysta funkcjonalność pozwala na natychmiastowe przystąpienie do zabawy. Co prawda w kwestii estetyki chyba nadal przoduje wspominany już kilkukrotnie Picnik, ale nie o estetykę tu przecież tak naprawdę chodzi. Aplikacja działa dość szybko i przełączając się w tryb pełnoekranowy, możemy po chwili zapomnieć, że używamy internetowej przeglądarki. Drugie wrażenie Przemierzając zakładki z opcjami, można zostać miło zaskoczonym. Oprócz tych typowych funkcji jak kadrowanie, obracanie, czy kolorystyczne efekty, FotoFlexer kryje też kilka bardziej zaawansowanych. W zakładce “Distort” znajdziemy szereg efektów pozwalających na ściskanie, rozszerzanie, uwypuklanie i zwężanie fragmentów zdjęcia. Może się to okazać niezastąpione przy retuszu portretów, szczególnie dla tych którzy chcieliby mieć zdjęcie z lekko powiększonymi oczami, mniejszymi uszami, lub przeskalowaną inną częścią ciała.

Technologia zastosowana w FotoFlexer (oczekuje w kolejce na patent) odbiega od tych, które znamy z Wiredness, Pixenate, czy Snipshot. Główną różnicą jest możliwość edytowania obrazu z zastosowaniem takich zabiegów jak warstwowe nakładanie na siebie wielu zdjęć, procentowa zmiana przeźroczystości, czy wreszcie wycinanie elementów. Co prawda takie funkcje zapewnia chociażby dość zaawansowany, (i osobiście dla mnie niestabilny) Fauxto, jednak usuwanie i kolorowanie obiektów w FotoFlexer możemy uzyskać w bardziej intuicyjny i sprawny sposób. Plusy i minusy Jak wspomniałem na początku, nie ma idealnych produktów. Głównie dlatego że nie ma jednoznacznych i ogólnych preferencji konsumentów. Gdyby jednak twórcy FotoFlexera wprowadzili kilka udogodnień, mieli by szansę na stworzenie czegoś wyraźnie lepszego i konkurencyjnego.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że FotoFlexer będzie prawdopodobnie jedynym narzędziem tego kalibru zintegrowanym z MySpace (bo obecnie nie jest, co nie wyklucza marketingowego chwytu), oraz na to w jaki sposób zostało rozwiązane archiwizowanie zdjęć i część albumowa. Z drugiej strony, jest kilka bubli i braków, które nie pozwalają popadać w zachwyt. Co zatem dobrego i złego znajdziemy w tej aplikacji?

in plus
- szybkość działania
- przejrzystość i przyjazność interfejsu
- integracja z Picasa, Flickr, Facebook, (MySpace?)
- bardzo dobrze przygotowana część albumowa
- funkcje pozwalające na usuwanie i wypełnianie obiektów
- w odpowiednich miejscach rozbudowana pomoc kontekstowa
- seria funkcji pozwalająca na zniekształcanie fragmentów obrazu
- możliwość dodawania tekstu i używania skrótów klawiszowych
in minus
- brak integracji z serwisami typu Imageshack
- kompletny brak efektów typu ramki, czy winiety
- brak opcji drukowania dla wyjściowego zdjęcia
- uboga ilość gotowych efektów kolorystycznych
- funkcje w zakładce “Beautify” pozbawione regulacji natężenia
- możliwość zapisania obrazu tylko w dwóch formatach (JPEG i PNG)









bardzo ciekawe, już testuje :)
A gdzie mozna dostac ten programik?:-/
Można go dostać pod adresem http://fotoflexer.com
program wydaje sie bardzo interesujący…ale mam jeden mały problem …a mianowicie nie mogę dodać zdjęcia z mojego komputera. bardzo chciałabym zobaczyc jak on działa wiec prosze o wskazówki. z góry dzieki. pozdro :)
Jak można to ściągnąc?
Program jest kompletnie nieściągalny. Tu się jedynie dodaje zdjęcie, by potem je ściągnąć.
Wejdź Kasiu na http://fotoflexer.com/ kliknij “upload”, dodaj zdjęcie i zacznij zabawę. Powodzenia.
jak moge to sciagnac?
dobree.. ;d a gdzie mozna go dostać ??
;d
jakie to glupie!!!
Jak to można zapisać to co sie zrobiło?