Blog o fotografii w kontekście internetu i tych nowszych mediów. Fotografią zajmuję się od wczoraj i do jutra nie powinno się to zmienić
A.Lucis
Aleksander Lucis
rss archiwum Mobile blip 24foto Goldenline

Zdjęcia i algorytmy

zdjęcia i algorytmyWraz z rosnącą ilością obrazów umieszczanych w sieci, rośnie też liczba pomysłów na wykorzystanie tego zjawiska. Osobiście oczekuje z pewną niecierpliwością na Polar Rose. To już niebawem mająca się ukazać aplikacja, która na podstawie algorytmu analizującego ok 90 odmiennych parametrów antropometrycznych, kojarzy zdjęcia twarzy konkretnych osób. Projekt jest wciąż w fazie private beta, pozostaje więc cierpliwie czekać na zaproszenie.

Natrafiłem dzisiaj za to, na dwa inne przykłady wykorzystania zasobności internetu w fotografie. Pierwszy projekt stworzony w 2006r. przez Matthew Knighta nosi nazwę - Wizualny Słownik (The Visual Dictionary). Idea polega na zebraniu w jednym miejscu sfotografowanych słów. Są to poselekcjonowane zdjęcia graffiti, tatuaży, szyldów, okładek książek itp. przedstawiające na ten moment ok 3000 fraz. Wizualny Słownik ma charakter otwarty i każdy użytkownik ma możliwość dorzucić fotograficzne słówko.

Drugi projekt wydaje się być dużo bardziej poważny i nie bynajmniej dlatego, że tworzony jest wśród uniwersyteckich murów. James Hays oraz Alexei Efros pracują nad algorytmem, który pozwoliłby na usuwanie niechcianego elementu zdjęcia i zastąpienie go odpowiednim fragmentem z innych fotografii. Podczas trwającej właśnie konferencji SIGGRAPH twórcy zaprezentowali dość obszerny materiał, który wskazuje na bardzo zaawansowany etap prac.

Działanie algorytmu nie ogranicza się jedynie do przeszukiwania ponad 2 milionowej bazy zdjęć i dopasowywania odpowiednich fragmentów. Analizowane są takie informacje jak położenie aparatu, charakter kompozycji, czy źródło światła dla danej fotografii. W pierwszej rundzie po wskazaniu jaki fragment ma zostać zastąpiony, algorytm wybiera 200 najlepiej pasujących zdjęć. Następnie podczas drugiej analizy typuje 20 obrazów, które ostatecznie są kadrowane i dodane do edytowanego zdjęcia. Sami możemy wtedy wybrać, która scena odpowiada naszym oczekiwaniom.

2 opcje wybrane przez użytkownika
Zdjęcia powyżej przedstawiają oryginał, zaznaczony element, oraz dwie opcje wybrane przez użytkownika spośród 20 możliwości jakie “zaproponował” algorytm. Jak widać w niektórych przypadkach można otrzymać dość kreatywne propozycje. (kliknięcie w miniaturę pokaże kompilację w dużej rozdzielczości)

Microsoft wykonywał swego czasu podobne próby. W niedostępnej już aplikacji Digital Image Pro, można było znaleźć narzędzie Smart Erase. Jego działanie jednak, polegało na “domalowywaniu” pikseli co przy bardziej skomplikowanych zdjęciach przestaje być zabawne. Poniżej przykład 3 zdjęć. Pierwsze oryginalne. Drugie uzyskane przy próbie usunięcia niechcianego citroena za pomocą MS Smart Erase. Trzecie zdjęcie to wynik działania opisywanego tu algorytmu.

3 zdjeciaod lewej: orginalne zdjęcie / MS Smart Erase / nowy algorytm

Rozwój narzędzi opartych na tego rodzaju algorytmie może stać się bardzo przydatny. Począwszy od agencji nieruchomości, które chciałyby prezentować sfotografowany dom zimą w letniej scenerii. Poprzez fotografów żyjących z banków zdjęć, którzy ciekawy motyw mogliby osadzić w dziesiątkach zmutowanych fotografii. A kończąc na wykorzystaniu aplikacji z takim algorytmem przez rozgoryczonych rozwodników.

Więcej przykładów oraz analizy dostępne są w dokumencie wydanym z okazji wspomnianej konferencji. Dodatkowe informacje można znaleźć również na stronach autorów - Jamesa Haysa oraz Alexeia Efrosa.



Komentarze: 2 »

  1. avatar futomaki

    Ciekawe, ale z drugiej strony - niepokojące….

  2. avatar marszu

    no proszę… czego to się już nie wymyśli. :)

RSS dla komentarzy do tego wpisu. | TrackBack URL | Gravatar - Twój komentarz z Twoją grafiką.


    Twój komentarz: