Blog o fotografii w kontekście internetu i tych nowszych mediów. Fotografią zajmuję się od wczoraj i do jutra nie powinno się to zmienić
A.Lucis
Aleksander Lucis
rss archiwum Mobile blip 24foto Goldenline

Banki i dotacje - czyli inny pomysł na zdjęcia

picture nationPisząc kilka dni temu o nowym banku “mikrostokowym” Snap Village, nie przypuszczałem nawet , że kilka dni później dowiem się o następnym. Mowa o brytyjskim Picture Nation, który został uruchomiony po dwóch latach przygotowań. Założycielem jest Jane-Louise Green, która podczas swojej dwudziestoletniej kariery zawodowej zajmowała się m.in lokalnymi stronami BBC i jak sama pisze - często doświadczała problemów z dostępnością niedrogich zdjęć.

Tak więc bank ruszył i możemy przyjrzeć się mu troszkę bliżej. Ceny nie zachwycają. Najtańsze pojedyncze zdjęcie (400 x 400 pixeli) to wydatek rzędu 5 funtów. Za największe (do 6000 x 6000 pixeli) zapłacić trzeba nie mało bo £75. W porównaniu z innymi bankami, nie wiem czy Picture Nation powinno się nazywać bankiem typu microstock.

picturenation

Na początku odniosłem wrażenie, że twórcy PN, tak mono skupili się w ostatnich dwóch latach na projektowaniu strony, że nie mieli czasu śledzić tego co dzieje się z rynkiem na który planowali wejść. W oświadczeniu prasowym możemy przeczytać takie zdanie: “I don’t expect professionals to upload their prized work for £75 royalty-free sales”. Czyli w wolnym tłumaczeniu - “Nie oczekuję od profesjonalistów by udostępniali na sprzedaż swoje wartościowe zdjęcia za 75 funtów. Czyżby to było faktycznie niepoważne kierować się takimi oczekiwaniami? Jak wiadomo, wielu z profesjonalistów już od dawna sprzedaje swoje prace znacznie poniżej tej kwoty.

Coś mi podpowiadało,że idea Picture Nation opiera się o coś innego, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. No to szukam dalej. I prosze: Na jednej ze stron możemy znaleźć taki oto tekst: “Make lessons more interesting with up to 200 fabulous photos for just £60″. Cała podstrona dotyczy kupowania fotografii przez placówki edukacyjne na tzw. cele naukowe. Na dodatek bank jest wyraźnie powiązany z Curriculum Online. A znowu ta jednostka bezpośrednio powiązana jest z przydzielaniem rządowych funduszy dla szkół w Wielkiej Brytanii.

Każda szkoła dysponuje pewnym budżetem zwanym eLearning Credits, który może zostać wykorzystany na szeroko rozumiane multimedia. Zatem umieszczenie Picture Nations na liście Curriculum Online powoduje, że tysiące szkół wykupią sobie co najmniej ten abonamencik za 60 funtów + VAT oczywiście. Sprytne to prawda?

Na zakończenie trzy dość ważne informacje:

- Udostępniając swoje zdjęcia możesz liczyć na 40% prowizji. Co oznacza zarobek w przedziale od 12 pensów do 30 funtów szterlingów za sprzedaną fotografię.

- W okresie od marca 2002 do czerwca 2005 na eLearning Credits przeznaczono 330 milionów funtów.

- Jane-Louise Green jest członkiem brytyjskiej Mensy.



- »

Ten wpis nie został jeszcze skomentowany

RSS dla komentarzy do tego wpisu. | TrackBack URL | Gravatar - Twój komentarz z Twoją grafiką.


    Twój komentarz: